Przez wszystkie dni przygotowuj się, podchodź do nich jednakowo. Kiedy jesteś kowadłem, podtrzymuj, kiedy jesteś młotem, uderzaj
Edwin Markham
Jesteś tutaj: Strona główna - Artykuły - Czarne nieznane drzwi
Czarne nieznane drzwi
„Człowiek biedny to człowiek bez celu, bez możliwości nauki i bez chęci do zmian”
Nikodem Marszałek

Usłyszałem kiedyś opowiadanie, które przedstawiało sędziego, który żył na dzikim zachodzie. Sędzia ów miał dziwny zwyczaj. Każdemu kryminaliście, którego skazywał na powieszenie, dawał wybór: szubienica albo czarne nieznane drzwi. Kiedy nachodził czas egzekucji sędzia kierował takie słowa: „Co wybierasz szubienicę czy czarne nieznane drzwi?”. Prawie każdy skazaniec wybierał sznur. Pewnego dnia szeryf zapytał: „Dlaczego wszyscy wybierają powieszenie zamiast tych czarnych drzwi?”. Sędzia odpowiedział: „Oni zawsze wybierają coś znanego, wolą to od nieznanego. Ludzie boją się czegoś, czego nie znają. Ja dałem im wybór”. „Co to to takiego?” - zapytał szeryf. „Wolność” - odpowiedział sędzia - „Ale bardzo mało ludzi jest dostatecznie odważna, aby wybrać drogę do nieznanego”.

Czy jesteśmy dostatecznie odważni? Kiedy dorastaliśmy zapewne byliśmy no, ale dlaczego dzisiaj tak bardzo boimy się czarnych nieznanych drzwi? Często wybieramy przeciętność gdy wystarczy nawet kilka kroków, aby przekroczyć czarne nieznane drzwi za którymi mogą znajdować się niewyobrażalne przygody, dostatek, przyjaźnie. Ile to milionów – może miliardów – ludzi wybiera konformizm nie zbliżając się do czarnych nieznanych drzwi. Dla sędziego wybór był oczywisty, ale on wiedział co znajduje się za drzwiami. Pytanie dla nas: „Czy wiesz co znajduję się poza twoją strefą komfortu i wpływu? Poza imperium jakie zbudowałeś?”.

Pamiętasz gdy chciałeś zrobić coś nowego? Czy zdarzyło ci się powiedzieć: „Boję się tego i nie wiem czy sobie poradzę?” albo „Teraz mam rodzinę i nie chcę narażać jej na zmiany to może być zbyt ryzykowne”. Aby wydostać się z pułapki zadaj inne pytanie: „Skąd fobia przed stratą, upadkiem?”. Czy nie lepiej teraz spróbować czy może będziesz czekał na odpowiedni moment za rok, pięć, dziesięć lat? Co najgorszego stanie się jeśli ci się nie uda? To ważne pytanie i używając ołówka wypisz najgorsze możliwe warianty, myśli, emocje. Dopisz sobie potem do każdej myśli zdanie: „Czy naprawdę w to wierzę?”, „Czy ta myśl pochodzi ode mnie?” albo „I co z tego?”. Myśl o możliwościach nie stratach. Gdybyś wiedział, że osiągniesz swoje cele podjąłbyś decyzję już teraz? Co zyskasz jako człowiek? Jaki zysk osiągnie twoje rodzina? No na pewno społeczeństwo będzie miało jednego człowiek bardziej zahartowanego, pewnego siebie, realizującego kolejne myśli, idee, wartości w życie.

Czytając biografie znanych osobowości można sporo się nauczyć, a najważniejszą wskazówką jest to krótkie zdanie: „Skacz, działaj po prostu zrób to”. Slogan reklamowy firmy Nike brzmi: „Just do it”.

Jak myślisz ile osób na nagrobku ma wyryte zdanie: „Tu spoczywa ten, który nigdy nie próbował: urodził się 1960 roku, umarł 1990, został pochowany w 2007” .

Pomyśl ile książek, filmów, piosenek, wierszy, występów, biznesów, znajomości nie zostało stworzonych, bo wybieraliśmy stryczek. Życie nie byłoby ekscytujące gdybyśmy za każdym razem wiedzieli co nas czeka za czarnymi nieznanymi drzwiami. To, że ci nie wyszło nie ma znaczenia; to, że ci nie wyjdzie drugi raz też nie ma znaczenia. Jedno co ma znaczenie to twoja kolejna próba. 

Pewien magnat medialny powiedział: „Nie ma znaczenia ile razy ponosisz porażki, bo one muszą wystąpić natomiast ma znaczenie twoja odpowiedź na te przeciwności losu”.

Podziwiamy sukces „gwiazd”, ale to co inspiruje to ilość porażek to znaczy prób jakie musieli podjąć. O czym to świadczy? O ludzkiej wytrwałości, a nie o szczęściu. Kiedy mówimy: „Ten to miał szczęście”, „On urodził się pod szczęśliwą gwiazdą” mamy na myśli, że szczęściem było to, że nigdy nie zrezygnował. Miał na tyle zaufania do siebie, że nie słuchał dyletantów, ludzi, którzy dawno się poddali.

Pamiętasz jak w „Odrodzeniu Feniksa” napisałem o trzech lękach. Teraz mam na myśli inny lęk wewnętrzny, ale strach przed porażką, strach przed wyśmianiem i strach przed upadkiem jest uwarunkowany w dzieciństwie. U dzieci strach przed hałasem jest całkiem normalny, ale powiedz mi: Co robi cała rzesza innych negatywnych odczuć, reakcji, nawyków?

W parzę z lękiem idzie jego większy brat, który ma na imię „możliwość”. Nieefektywnym pytaniem jest: „Czy mam wyruszyć w podróż odczuwając lęk?”. Masz przede wszystkim zrobić ruch, wyrwać się ze stagnacji zamiast taplać się w wodnym strachu. Możesz oczywiście  dalej siedzieć i wyobrażać sobie jak byłoby fajnie gdyby i czekać na okazję lub szansę, która może pojawi się w przyszłości. Wielu ludzi wzmacnia lęk korzystając z wizualizacji, ale po co skupiamy się na strachu zamiast na ekscytacji przed nowym, na zyskach z jego pokonania?
 
Historia generała Stonewalla Jackson’a inspiruje:  „W czasie wojny secesyjnej odbywał on pewnego wieczoru naradę ze swymi generałami. Planował śmiały wypad bojowy do doliny Shenandoah. Pod względem strategicznym był to błyskotliwy plan. Wprawdzie ryzyko było poważne, lecz istniała szansa odniesienia zwycięstwa. W trakcie podsumowania spotkania jeden z generałów powiedział:
- „Generale Jackson, obawiam się tego planu. Boję się, że go nie zrealizujemy”.
Jak głosi historia, Jackson wstał, położył dłoń na ramieniu swego podwładnego i rzekł:
- „Nigdy nie przyjmuj rad od swych obaw, generale. Nigdy nie radź się swego strachu.”

Zakończę artykuł prostymi słowami: Nigdy nie obawiaj się nowego wybierając w to miejsce stare ponieważ tym samym zabijasz w sobie to co masz najcenniejsze: ciekawość i możliwość zrealizowania marzenia.

13-08-2006
odświeżony Styczeń, 2012